Konsekwencje wyroku TSUE

Konsekwencje wyroku TSUE
Konsekwencje wyroku TSUE

W dzisiejszym poście opisuję konsekwencje wyroku TSUE dla frankowiczów. Znajdziesz tu przykład liczbowy, który zobrazuje jak wiele możesz potencjalnie zyskać na wygranej sprawie sądowej. Odpowiem także na pytanie, które z możliwych rozwiązań sądowych będzie dla ciebie korzystniejsze.

Przygotowałem również kalkulator, którego możesz użyć, aby oszacować nadpłatę w przypadku twojego kredytu. Dodatkowo podpowiem ci, czy bardziej opłacalne będzie unieważnienie umowy, czy podtrzymanie jej na nowych warunkach.

Czego dotyczy wyrok TSUE?

Sprawa związana jest z zapytaniem polskiego sądu w zakresie możliwości usunięcia z umowy kredytowej tzw. klauzuli abuzywnej bez dalszej analizy skutków takiego działania.

Wątpliwość polskiego sądu polegała na tym, że w wyniku usunięcia klauzuli abuzywnej, kredyt “frankowy” przekształcał się w kredyt złotowy, oprocentowany wg stawki LIBOR CHF (a nie jak w kredytach złotowych wg WIBOR). Dodatkowo zapytanie dotyczyło możliwości unieważnienia umowy, o ile takie jest życzenie kredytobiorcy.

Nielogiczne, ale sąd nie ma z tym problemu

Pomimo braku logiki w tak przekształconej umowie (bowiem pożyczka udzielona w PLN powinna zostać oparta o oprocentowanie pożyczek międzybankowych dla tej waluty – WIBORze), Trybunał nie miał wątpliwości. Taki wyrok jest możliwy i prawidłowy.

Taka zmiana oprocentowania jest niezwykle korzystna dla kredytobiorców, ponieważ wskaźnik oprocentowania LIBOR CHF 1M jest znacznie niższy, niż WIBOR 1M.

LIBOR CHF 1M to stawka na rynku międzybankowym pożyczek w walucie CHF, na okres 1 miesiąca. Z kolei WIBOR 1M to stawka pożyczek na rynku międzybankowym w walucie PLN, również na okres 1 miesiąca. Są to najczęściej używane stawki, na których oparte jest oprocentowanie kredytów.

Historyczną różnicę w oprocentowaniu obrazuje poniższy wykres:

Konsekwencje wyroku TSUE

Jak widzisz od roku 2015 stawka LIBOR jest nawet ujemna. W zależności od marży w konkretnej umowie kredytowej mogło się zdarzyć, że bank „płacił” kredytobiorcy odsetki!

Kredyt złotowy oprocentowany na LIBOR, albo..

Inną konsekwencją wyroku TSUE może być decyzja sądu o unieważnieniu umowy. W takiej sytuacji wszystkie świadczenia jakie przekazały sobie strony umowy są zwracane. Uproszczając kredytobiorca zwraca do banku pożyczone pieniądze, a bank oddaje wszelkie otrzymane raty kredytowe, prowizje, itp. koszty zapłacone przez kredytobiorcę. W takim przypadku, o ile kredyt nie został spłacony, może się zdarzyć, że to kredytobiorca będzie stroną, której rozrachunki będą wskazywały na konieczność zwrócenia pieniędzy do banku. Na taką ewentualność kredytobiorca pozywający bank i domagający się unieważnienia kredytu, musi być finansowo przygotowany.

Decyzję o unieważnieniu umowy sąd konsultuje z kredytobiorcą w trakcie procesu. Jeżeli kredytobiorca nie wyraża zgody na takie rozwiązanie, sąd będzie zmierzał w kierunku wykreślenia zapisów abuzywnych z umowy i zmiany kredytu na złotowy, oprocentowany wg LIBORu.

Rodzaje kredytów frankowych

Udzielane kredyty “frankowe” można podzielić na 3 rodzaje:

Konsekwencje wyroku TSUE

Wyrok TSUE znacząco poprawia sytuację kredytobiorców posiadających tzw. kredyty denominowane i indeksowane.

Gwoli ścisłości TSUE dostał do oceny umowę kredytu indeksowanego, niemniej chodzi o to samo – kwestionowanie klauzul abuzywnych w umowie i ich wykreślanie z umowy, bez oglądania się na skutki usunięcia takiej klauzuli. Umowa przedstawiona TSUE była zawarta z Raiffeisen Bank.

W przypadku kredytów walutowych, kancelarie prawne najczęściej nie chcą podjąć się reprezentacji w sądzie, ze względu na nie występowanie w tego typu umowach klauzul abuzywnych, które mogłyby dać perspektywę wygrania sprawy. Niemniej zanim zrezygnujesz, warto aby prawnik spojrzał na twoją konkretną umowę.

Jaki wpływ będzie miał wyrok TSUE na kredyty CHF?

Przede wszystkim sądy śmielej podejdą do wydawania wyroków, zamieniających kredyty „frankowe” w kredyty złotowe lub, jeżeli takie będzie powództwo kredytobiorcy, unieważniających tego typu umowy.

Otwiera to drogę kredytobiorcom posiadającym umowy indeksowane i denominowane do rozpoczęcia batalii sądowej z perspektywą korzystnego jej rozstrzygnięcia.

Do tej pory sądy częściej rozstrzygały tego typu sprawy na korzyść banków, niż kredytobiorców (mniej więcej w relacji 10/90), teraz tzw. linia orzecznictwa sądów zapewne się zmieni i będzie dużo bardziej korzystna dla osób zadłużonych.

Czy warto iść do sądu?

Jest to jedyna droga, która może doprowadzić do zmiany sytuacji kredytobiorcy „frankowego”. Jest mało prawdopodobne, że bez motywacji w postaci pozwu sądowego, bank będzie sam z siebie proponował korzystne warunki rozliczenia tych kredytów.

Z drugiej strony wydaje się możliwe, w przypadku ugruntowania się nowych, korzystnych dla kredytobiorców rozstrzygnięć, że banki będą proponowały ugody dla klientów. Unikną w ten sposób kosztów prowadzenia batalii sądowych, które mogą być długotrwałe. Oczywiście, o ile przewidywany wynik będzie dla banku niekorzystny.

W obu jednak przypadkach, kredytobiorca musi podjąć pierwszy krok w postaci przygotowania pozwu sądowego i złożenia go w sądzie w celu rozpoczęcia biegu sprawy.

Co można osiągnąć w sądzie?

Aby odpowiedzieć na to pytanie przygotowałem dwie symulację. Jedna z nich dotyczy przekształcenia kredytu „frankowego” w złotowy, oparty o stawkę LIBOR. Druga natomiast, sytuacji unieważnienia kredytu.

Oba przykłady opierają się na tych samych założeniach:

  • Kwota kredytu: 400.000 zł
  • Oprocentowanie kredytu: zmienne, oparte na LIBOR CHF 1M +1,1% marża banku
  • Okres spłaty: 30 lat
  • Kredyt zaciągnięty: w czerwcu 2008 (datę wybrałem nieprzypadkowo, wtedy kurs PLN/CHF dotarł do historycznych minimów)

Kredyt złotowy, oprocentowany na LIBORze.

Po pierwsze spójrzmy, jak wyglądałyby raty kredytów, o takich parametrach:

Konsekwencje wyroku TSUE

Od razu w oczy rzucają się znacznie niższe raty kredytu złotowego opartego o LIBOR. To oczywiste, zważywszy na znacznie niższy poziom wskaźnika LIBOR, w porównaniu do WIBORu (spójrz raz jeszcze na pierwszy wykres w niniejszym wpisie).

Jeżeli tak, to spójrzmy na porównanie łącznych rat zapłaconych dla tych dwóch formuł, w okresie od udzielenia kredytu do 30.09.2019:

Suma zapłaconych rat

Jak widać na koniec września 2019 roku, różnica w zapłaconych do banku ratach wyniesie 111,7 tys. zł (285,2 tys. zł – 173,5 tys. zł) . Jest więc o co walczyć.

„Odfrankowienie” i utrzymanie kredytu

Jeżeli zdecydujesz się utrzymać kredyt na dotychczasowych zasadach, rata miesięczna spadnie z ok 2.308 zł do 1.194 zł. Dodatkowo, bank będzie musiał oddać różnicę z tytułu nadpłaconych rat za poprzednie okresy w kwocie 111,7 tys. zł.

Otrzymane od banku pieniądze mogą posłużyć do zmniejszenia salda zadłużenia. Nie jest to jednak aktualnie opłacalne, gdyż koszt kredytu opartego na LIBORze to ok. 0,3% (LIBOR 1M + marża banku). Bardziej opłaca się więc otrzymaną od banku kwotę zainwestować, nawet w prostą lokatę, oprocentowaną efektywnie w granicach 2% rocznie.

Jeżeli przez kolejne 19 lat (dokładnie 18,8 roku) kwota 111,7 tys. zł będzie trzymana na lokacie dającej 2% rocznie, to wykorzystując odsetki z lokaty oraz zainwestowany w lokatę kapitał (w równych ratach kapitałowo-odsetkowych przez te 18,8 roku), co miesiąc możesz wesprzeć spłatę kredytu kwotą 594 zł.

Zatem nowa rata pomniejszona o przychody odsetkowe z lokaty i jej comiesięczne kapitałowe uszczuplenie, wyniesie 600 zł (1.194 zł – 594 zł).

Unieważnienie kredytu

W tym przypadku bank oddaje wszystkie zapłacone przez klienta raty. W naszym przykładzie będzie to kwota 285,1 tys. zł, i będzie domagał się zwrotu pożyczonych w 2008 roku 400 tys. zł. Różnica między tymi kwotami  – 114,8 tys. zł, będzie musiała zostać pokryta przez kredytobiorcę i zwrócona do banku (np. poprzez pożyczenie pieniędzy w innym banku).

Kwotę rozliczenia możesz spłacić gotówką lub pokryć nowo zaciągniętym kredytem złotowym, oprocentowanym na bazie WIBOR + marża banku. Z jednej strony oprocentowanie kredytu znacząco wzrośnie (chociażby z powodu zmiany bazy z LIBORu na WIBOR), niemniej wartość pożyczonego kapitału będzie już stosunkowo niewielka.

W rozpatrywanym przykładzie pozostanie do zwrotu do banku wartość 114,8 tys. zł. Pożyczając tę kwotę wg obecnego rynkowego oprocentowania (np. 4,0%) na kolejne 19 lat (ponieważ minęło już 11 z 30 lat kredytu), otrzymasz miesięczną ratę kapitałowo-odsetkową na poziomie ok.724 zł (podczas, gdy dotychczasowa rata na kredycie „frankowym” wynosiła niemal 2.197 zł).

Przeniesienie kredytu do innego banku, aby spłacić to zadłużenie jest możliwe do wykonania, niemniej będzie wymagało pewnego nakładu sił i środków. Nie wliczyłem tutaj np. prowizji za udzielenie kredytu i innych kosztów administracyjnych, które trzeba będzie ponieść (w tym również twojego czasu)

Unieważnienie spowoduje, że przez okres trwania kredytu “frankowego”, cała kwota pożyczona od banku będzie nieoprocentowana. Jeżeli mówimy o kredycie zaciągniętym ponad 10 lat temu, to jest to całkiem istotna wartość, nawet gdy mówimy o niskim oprocentowaniu opartym na LIBORze.

Pozostałe saldo zadłużenia

Przyjrzyjmy się jeszcze, jak kształtuje się saldo zadłużenia kredytobiorcy w omawianym przykładzie:

Saldo zadłużenia

Na koniec września 2019 roku saldo zadłużenia po przekształceniu kredytu na złotowy będzie wynosiło 261,8 tys. zł. W przypadku utrzymania warunków kredytu frankowego jest to 506,0 tys. zł. Różnica jest zatem ogromna.

Unieważnić, czy zamienić na kredyt złotowy niskooprocentowany?

Każda z tych opcji ma swoje konsekwencje, które warto rozważyć i świadomie zdecydować, co będzie ci się bardziej opłacało. Rezultaty otrzymane w powyższych wyliczeniach, gdzie lepszy wynik daje utrzymanie kredytu po jego konwersji na kredyt złotowy oprocentowany na stawce LIBOR, nie będą adekwatne dla każdego kredytu.

Kalkulator do decyzji

Jeżeli masz ochotę sprawdzić, jak powyższe wyliczenia będą wyglądały dla twojego kredytu, wprowadź do załączonego kalkulatora własne dane w zielonych polach. W momencie zgrania kalkulatora, będzie on zasilony danymi dla powyższego przykładu.

Podsumowanie

Opublikowany dzisiaj wyrok TSUE otwiera szerzej drogę do sukcesu w sporze sądowym dla osób posiadających kredyty frankowe. Dotyczy to w szczególności kredytów denominowanych i indeksowanych. Dotychczas jedynie ok 2% umów “frankowych” zostało zakwestionowanych w sądzie.Oznacza to, że znakomita większość kredytobiorców nie rozpoczęła jeszcze batalii sądowej. Z pewnością w najbliższych miesiącach ulegnie to zmianie. Szanse wygranej są na niespotykanym dotychczas poziomie, a stawka w tej grze to z reguły setki tysięcy złotych per umowa kredytowa.

Co dalej?

W kolejnym poście opiszę, w jaki sposób zabrać się do znalezienia kancelarii prawnej, która poprowadzi twoją sprawę. Podam wskazówki, jak wynegocjować z wybraną kancelarią warunki współpracy. Opiszę także jak wygląda proces sądowy w przypadku kredytów „frankowych”.

Michał z ZarabiajOszczędzajInwestuj

Total
12
Shares
12 Shares:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *