Troje dzieci i samochód

samochód rodziny
samochód rodziny

Jeżeli masz troje dzieci to zapewne zastanawiasz się jak optymalnie podejść do kwestii ich transportu. Nie ma co ukrywać, że świat motoryzacji odpowiada głównie na potrzeby rodzin 2+1 i 2+2. Co zatem zrobić, gdy Twoja rodzina jest ponadstandardowa? Troje dzieci i samochód to temat niniejszego wpisu. Przywołam w nim kilka możliwych rozwiązań i podam to rekomendowane. Stosując proponowane pomysły możesz zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych!

Przegląd typów aut rodzinnych

Zbierając swoje doświadczenia z autami, którymi miałem szansę jeździć, przedstawię analizę poszczególnych typów. Nie sugerujcie się konkretnymi markami ani modelami, które wymieniam. Z takimi po prostu miałem do czynienia i dlatego je przywołuję, abyście łatwiej mogli sobie wyobrazić, o czym piszę.

Van. Poczuj się jak kierowca autobusu

To zapewne pierwszy typ auta jaki przyjdzie wam do głowy. Mówimy tutaj zarówno o autach 2 + 3 + 2 lub 2 + 2 + 3. Zdecydowanie lepszą opcją będzie ta pierwsza. W przypadku auta z 2 siedzeniami w 2 rzędzie jesteś skazany na umieszczenie w ostatnim rzędzie jednego dziecka. To zaraz wywołuje dyskusję, kto ma tam siedzieć i z reguły wiąże się z tym, że osoba przebywająca w ostatnim rzędzie, będzie tam razem z bagażami. Najczęściej ostatni rząd siedzeń jest wprost połączony z bagażnikiem. To rozwiązanie nie jest ani bezpieczne, ani wygodne.

Niewątpliwą wadą tak dużych aut będzie ich ograniczona funkcjonalność w mieście (trudności z parkowaniem) oraz relatywnie wysokie spalanie. W przypadku zakupu takiego auta jako nowego musisz liczyć się również z szybkim i znaczącym spadkiem jego wartości. Jeżeli kupujesz taki samochód jako używany, staje się to oczywiście zaletą.

Prowadzenie takiego auta jest znacząco odmienne od prowadzenia aut typowo osobowych. Ja na przykład czułem się jak kierowca autobusu, a nie zwykłego rodzinnego auta. Kwestia gustu i przyzwyczajenia.

Jeżeli chodzi o moje doświadczenia z tego typu samochodami, to przez około rok posiadaliśmy Chryslera Grand Voyager. Właściwie wszystkie wady, które wymieniłem powyżej bardzo nam doskwierały. Samochód był trzecim w rodzinie i używany był bardzo rzadko (1-2 razy w miesiącu). Dodatkowo, niefortunnie okazał się niesamowicie awaryjny (być może kwestia egzemplarza). Sprzedaż tego auta przyniosła nam dużą ulgę.

Czy kompakt daje radę?

Moim zdaniem to  jedno z bardziej racjonalnych rozwiązań, oczywiście w wersji kombi. Z jednej strony masz auto, którym z przyjemnością na co dzień dojedziesz do pracy spalając relatywnie niewielką ilość paliwa. Będzie też wygodne w parkowaniu.

Ok powiesz, ale jak tam upchnąć 5 osób?

Po pierwsze, z moich doświadczeń wynika, że przejazdy w pełnym składzie są relatywnie rzadkie. Odwożąc dzieci do szkoły, przedszkola czy na dodatkowe zajęcia, w samochodzie będziesz mieć jednego dorosłego. Dla układu 1+3 kompakt sprawdzi się idealnie.

Na krótkie dojazdy (kino w weekend, wypad do restauracji, do cioci na imieniny) wpięcie 3 dzieci na tylnej kanapie nie będzie stanowić większego problemu. W dalszej części przedstawię kilka trików jak sobie z tym poradzić.

Ale co z bagażnikiem?

Właściwie realnym ograniczeniem w kompakcie będzie bagażnik i to tylko w przypadku wyjazdów na wakacje (1-2 razy w roku). Jak temu zaradzić:

  • Rozsądne pakowanie. Prostą zasadą jest, że zawsze weźmiesz tyle bagażu, ile się zmieści. Nasz pierwszy wyjazd w 5 osobowym składzie na 2 tygodniowe wakacje nad morze zrobiliśmy w BMW serii 3 kombi. Wówczas do dyspozycji mieliśmy tylko bagażnik, a do zapakowania wózek (gondola), łóżeczko turystyczne i bagaże dla 5 osobowej rodziny. Zapewniam, że da się to zrobić.
  • Box. Od kilku lat mamy własnego boxa i w tych rzadkich przypadkach, kiedy naprawdę potrzebujemy wziąć większą ilość rzeczy, box sprawdza się idealnie. Za 2-3 tys. zł kupisz duży box renomowanej firmy z wygodnym systemem montażu, który będzie ci służył przez wiele lat. Jeżeli nie masz gdzie go przechowywać, postaw na wynajem. Ponieważ firm wynajmujących boxy na dni jest całkiem sporo nie sprawi ci to wielkiego kłopotu, a ceny nie przerażają. Pomyśl, że koszt wynajmu boxa kompensowany jest z nawiązką przez tańsze auto, mniejsze spalanie na co dzień i większą wygodę użytkowania.
  • Zdarza nam się rezygnować z wyjazdu własnym samochodem na rzecz transportu zbiorowego. Idealnym przykładem jest rodzinny wyjazd na narty za granicę. Od kilku lat jedziemy po prostu autobusem. Jest bezpieczniej, wygodniej i w trakcie podróży każdy może robić to, na co ma ochotę. Mając duże auto zapewne czulibyśmy się w obowiązku, aby je wykorzystać skoro już je kupiliśmy.

Dlaczego nie klasa średnia?

Wszystko zależy od budżetu jaki posiadasz. Auta klasy średniej będą miały nadal relatywnie niewiele miejsca jeżeli chodzi o szerokość tylnej kanapy (z reguły jedynie 2-3 cm więcej w stosunku do analogicznego kompaktu). Natomiast dodatkowa, większa ilość miejsca na nogi dla pasażerów drugiego rzędu nie jest tak kluczowa w przypadku dzieci. Zaletą będzie z istotnie większy bagażnik niż w kompakcie. W takim przypadku box dachowy raczej nie będzie potrzebny.

Jeżeli masz wystarczający budżet oraz jesteś w stanie pogodzić się z nieco większym spalaniem i zależy ci na większym bagażniku, to może być dobry wybór dla ciebie.

SUV

Nie jestem fanem SUVów, ale należy uczciwie przyznać, że duże SUVy potrafią wygodnie pomieścić 5 osobową rodzinę i są kompromisem pomiędzy Vanami a autami w nadwoziu kombi.

Jedną z istotnych zalet może być schowany w podłodze drugiego rzędu tunel centralny, który potrafi uprzykrzyć życie pasażerowi środkowego miejsca. Szczególnie w przypadku aut z napędem na tył oraz 4×4 może być nieprzyjemnie. Rozwiązaniem w tym przypadku, są auta przednionapędowe oraz SUVy, w których podłoga może być nawet zupełnie płaska (np. w BMW X5). Nie jest to jednak standardem.

Dodatkowo, cena zakupu SUVa znacząco przewyższa ceną zakup podobnego wielkością modelu kombi tej samej firmy.

Auta miejskie

Auta miejskie po prostu nie sprawdzą się jako auta dla 5 osobowej rodziny, dlatego nie będę ich opisywał.

Triki, czyli jak zapiąć troje dzieci na tylnej kanapie

Jest kilka trików, które pomogą w pomieszczeniu 3 dzieci na tylnej kanapie również w kompakcie:

  • Jeżeli masz dzieci w różnym wieku to z reguły najstarsze będzie miało nie mniej niż 5 lat (o ile nie trafiły ci się bliźniaki lub trojaczki). Na środkowym miejscu na tylnej kanapie masz prawo wpiąć dziecko bez fotelika i bez podstawki samochodowej . Takie przewożenie dziecka jest po pierwsze zgodne z Kodeksem Drogowym, a po drugie dość bezpieczne, o ile dziecko ma ok 4-5 lat (kodeksowy limit wieku to 3 lata). Zwróć uwagę, że środkowe miejsce na kanapie jest podwyższone w stosunku do pozostałych dwóch po bokach. To powoduje, że pas jest prawidłowo poprowadzony i nie opiera się o szyję dziecka.
  • Największą trudność we wpięciu trójki dzieci stanowią foteliki, które są dość szerokie i zajmują sporo miejsca. Dlatego, przy kupnie fotelików warto zwrócić uwagę i wybrać wersję możliwie wąską.
  • Zamiast fotelika lub podstawki samochodowej możesz użyć pasów skracających standardowe pasy samochodowe. Producent tego wynalazku zapewnia o jego zgodności z przepisami oraz bezpieczeństwie. Ma on jeszcze jeden ogromy plus. Możesz go zabrać ze sobą np. na zagraniczny wyjazd, gdzie lecisz i będziesz wynajmować auto. Z moich doświadczeń wynika, że wynajęcie fotelika dla jednego dziecka potrafi kosztować niemal tyle co koszt wynajmu auta. Zatem jednym zakupem możesz rozwiązać te dwa problemy.
  • Dodatkowa ławka wpinana na tylną kanapę dająca 3 (a nawet 4!) pełnoprawne miejsca dla dzieci z odpowiednim zapięciem pasami. Cena tego rozwiązania jest bardzo wysoka i nie udało mi się znaleźć polskiego dystrybutora. Dostępna jest natomiast w sprzedaży wysyłkowej. Rozwiązanie moim zdaniem mega innowacyjne, zobaczcie na zdjęcia, mnie to przekonuje, gdyby tylko było bardziej dostępne cenowo…
  • Można znaleźć auto kompaktowe z trzema osobnymi siedzeniami w drugim rzędzie. Jednak wybór jest mocno ograniczony, miejsca będzie nadal mało i dodatkowo pytanie, czy akurat przekona cię ta marka i model.

Moje poszukiwania

Trzecie dziecko, które przyszło na świat, zastało nas w momencie, kiedy w rodzinie mieliśmy 2 samochody kompaktowe. Jak łatwo się domyśleć, po pierwszych zmaganiach i próbie upchnięcia się na wakacje w jednym z nich stwierdziliśmy, że trochę brakuje nam komfortu i poszliśmy w stronę Vana. Tak jak pisałem, dość szybko okazało się, że używamy go rzadko. Nikt bowiem nie chciał pozbyć się swojego auta, aby jeździć Vanem po mieście. Dodatkowe koszty szybko uświadomiły nam, że nie jest to opcja warta wydawanych na nią pieniędzy. Nic dziwnego zatem, że Van po około roku został sprzedany.

Powróciliśmy do podróżowania kompaktem, ale w międzyczasie nabyliśmy box dachowy i nasz komfort uległ znacznej poprawie. Doszliśmy też do wniosku, że częstotliwość użytkowania auta w celu przewiezienia pełnego składu naszej rodziny nie uzasadnia posiadania trzeciego samochodu w rodzinie.

Wybierając 3 lata temu auto służbowe miałem dylemat pomiędzy autem kompaktowym (dobre wyposażenie i silnik) a autem klasy średniej (golas z podstawowym silnikiem). Po wykonaniu pomiarów okazało się, że różnica w szerokości kanapy drugiego rzędu wynosi zaledwie 2 cm. Decyzja była oczywista. Wiedziałem już, że ilość godzin spędzonych w tym samochodzie w pełnym składzie będzie tak niewielka w stosunku do godzin spędzonych przeze mnie na dojazdach do pracy, że nie miałem wątpliwości, co wybrać.

Podsumowanie

Jeżeli masz trójkę dzieci i zastanawiasz się, jakie auto wybrać, zdecydowanie polecam szukać wśród kompaktów w wersji kombi. Korzystając z dodatkowych wskazówek, które przedstawiłem będziesz w stanie naprawdę wygodnie podróżować, a w twojej kieszeni pozostanie nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, które możesz po prostu zaoszczędzić, nie idąc na wielkie kompromisy a czasem wręcz ułatwiając sobie życie.

Dziękuję ci za lekturę i zachęcam do komentowania.

M

0 Shares:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like